59,90 

Liczba stron: 382
Rok wydania: 2019
SKU: T0005 Kategoria:

Cztery lata w służbie Komendanta.

Opis

Roman Starzyński

Najstarszy z braci Starzyńskich, polonista z żyłką dziennikarską, napisał Cztery lata wojny w służbie Komendanta, aby podsumować swoje legionowe wspomnienia. Autor opowiada o swojej młodości w zaborze rosyjskim, pobycie w Krakowie i frontowych losach. Obserwujemy jak dojrzewa intelektualnie, politycznie i widzimy jaki wpływ wywiera na niego postać Komendanta – Józefa Piłsudskiego.

Pokolenie nasze nie może skarżyć się na brak wrażeń

Oddajmy głos autorowi.

Pokolenie nasze nie może skarżyć się na brak wrażeń. Przeżyło Wielką Wojnę, uczestniczyło w szeregu rewolucyj i przewrotów, przetrwało kryzysy polityczne i gospodarcze, widziało wiele i wiele się nauczyło. (..) . 

Jednakże pokolenie to nigdzie nie przeżyło tylu przemian, co w Polsce. „Urodzone w niewoli, okute w powiciu” wychowywało się patrząc na krew i łzy bezbronnego społeczeństwa, wierzącego, że jedynie „pracą organiczną” można uratować imię narodu coraz bardziej przystosowującego się do noszenia obroży. Pokolenie to od dzieciństwa odczuwało przemoc wroga w obcej szkole i podświadomie „rozdrapywało rany polskie, aby się nie pokryły błoną podłości”. Gdy tylko nadarzyła się sposobność – wystąpiło do walki: najprzód o szkołę polską, później o sprawiedliwość społeczną, wreszcie o niepodległość narodu.

Prawdziwą wojskową edukację dała mi dopiero wojna

O wartości wspomnień Starzyńskiego z dzisiejszej perspektywy nie decyduje sam opis walk Legionów, lecz dopisane przez autora ex post dwa wstępne rozdziały. W tych rozdziałach, bowiem,  Starzyński ciekawie pokazał ewolucję poglądów i działalność swojego pokolenia. W pierwszej części historii Starzyński opisał przymus rosyjskiej szkoły w Królestwie, udział w kółkach samokształceniowych i strajku szkolnym 1905 roku. Następnie działalność w młodzieżowych organizacjach konspiracyjnych, fascynacja socjalizmem i obserwowaną z dystansu działalnością Organizacji Bojowej PPS.  I w końcu wyjazd na studia do Galicji i dalsza działalność w ruchu filareckim, aż do wstąpienia do Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego . Pokazuje ona, jakie były marzenia i dążenia tych młodych ludzi. Autor rysuje obraz istniejących stronnictw w Królestwie czy Galicji, które nie były w stanie „zagospodarować” oczekiwań młodych Polaków. Ta sztuka udała się dopiero Piłsudskiemu.

Cztery lata w służbie Komendanta wartościowo pokazują też obraz zdobywania przez autora wiedzy wojskowej.  Co więcej, wydaje się, że jest on typowy dla wielu późniejszych wyższych oficerów Wojska Polskiego, wywodzących się z Legionów. Swoje podejście do wojska w początkowym okresie studiów wspomina następująco:

Byłem na wskroś „cywilem”. Nie rozumiałem zupełnie wojska, nie doceniałem znaczenia wyszkolenia wojskowego. Zdawało mi się, że tylko oficerowie powinni się szkolić, a szeregowcy mają ich słuchać i strzelać, tam gdzie im każą.

Starzyński – choć, nie zamierzał zostać zawodowym oficerem – na wojnie umiejętnie obserwował, uczył się, zarówno na sukcesach, jak i na porażkach. Podobne doświadczenia zebrali też jego koledzy, by później wykorzystać je już w służbie wolnej Polski. Okazuje się, że – choć swe doświadczenia oficerowie, wywodzący się z Legionów zbierali na niskim szczeblu dowodzenia (pluton, kompania) – niekoniecznie musiały się one do tego szczebla ograniczać.

Obraz dojrzewania światopoglądowego i wojskowego

Właśnie w tym opisie dojrzewania światopoglądowego i wojskowego, typowego dla wielu legionistów przeżyć zdaje się leżeć dziś główna wartość publikacji. Daje ona możliwość lepszego poznania i zrozumienia tych dumnych, młodych ludzi, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę. Warto zaznaczyć, że autor zazwyczaj  stara się zachować pewną obiektywność. Wskutek takiego podejścia, mimo jednoznacznej wymowy książki nie możemy przyczepić mu łatwej etykiety „legionowego sekciarza”.

Dodatkowe informacje

Wariant

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Cztery lata w służbie Komendanta.”